Satyra i polityka

Jan Matejko Stańczyk błazen satyra

Satyra stała się faktem

Rysunek satyryczny z portalu Onet mógł zainspirować dziennikarzy Super Expressu, którzy zadzwonili do Anny Cugier-Kotki z propozycją zagrania w politycznym spocie SLD

Czy dziennikarze redakcji dziennika „Super Express” znają portal Onet.pl? Pewnie tak. Czy znali polityczny rysunek Szczepana Sadurskiego umieszczony na tym portalu 16 czerwca, zanim wpadli na pomysł zrobienia dziennikarskiej prowokacji i przeprowadzili ją kilka dni później? Grunt, że zadzwonili do aktorki, bohaterki politycznych sportów telewizyjnych Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości Anny Cugier-Kotki i zaproponowali jej udział w kolejnym spocie, tym razem dla SLD.

Niestety bohaterka skandalu twierdząca niedawno, że została pobita przez nieznanych sprawców z pobudek politycznych bo zagrała w spocie PiS, nie znała rysunku Sadurskiego i dała się nabrać na prowokację Super Expressu.

Namawiana przez podstawionych SLDowców Grzegorza Napieralskiego, Cugier-Kotka tak im mówiła o propozycji zagrania w spocie SLD: „To interesujące, ale jestem objęta zakazem konkurencji przez umowę z PiS. Jeśli ją złamię, będzie mi grozić kara”. A zaraz potem, gdy dowiedziała się, że SLD pokryje wszystkie kary i bardzo zależy im na spotkaniu, zmiękła: „Tak. Proszę przekazać, że mogę się spotkać”.

Anna Cugier-Kotka 2 lata temu zagrała w telewizyjnym spocie politycznym Platformy Obywatelskiej i była zachwycona programem tej partii. W minionych wyborach spot z jej udziałem wyprodukowało Prawo i Sprawiedliwość; tym razem była zachwycona tą partią, w dodatku występowała na konwencjach wyborczych PiS.
2009-06-22

Kabaret nie dla posłów PiS

Kilku posłów PiS, którzy wzięli udział w dorocznej szopce politycznej na scenie krakowskiego teatru, popełniło przewinienie. Bo wystąpili z posłem-skandalistą Januszem Palikotem z PO

5 lutego 2009 r. w krakowskim Teatrze Groteska odbył się doroczny kabaret polityczny, w którym występują przedstawiciele wszystkich partii. W tym roku w spektaklu „Shopka” uczestniczyli m.in. Janusz Palikot i Paweł Graś z PO, Wojciech Olejniczak i Joanna Senyszyn z SLD, Eugeniusz Kłopotek z PSL oraz Jan Maria Rokita (obecnie publicysta). Wystąpili też posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Beata Kempa, Jacek Kurski, Andrzej Dera i Paweł Kowal.

Artystyczna działalność posłów PiS wzbudziła zastrzeżenia kierownictwa partii. – Z częścią posłów, którzy tam występowali, już rozmawiałem. Nie jest to oczywiście wielkie przewinienie, więc nie ma mowy o żadnych karach, ale delikatne upomnienie czy zwrócenie uwagi się należy – powiedział dla „Wprost” Marek Suski, rzecznik klubowej dyscypliny posłów PiS.

Od jakiegoś czasu posłowie PiS mają partyjny zakaz wspólnego występowania w mediach z Januszem Palikotem (Platforma Obywatelska), a ten był największą gwiazdą tegorocznej szopki.

Niedawno skończył się bojkot telewizji TVN przez Prawo i Sprawiedliwość. Bojkot telewizji Superstacja przez tę partię trwa już od roku.
2009-02-23

Zniknie satyra proPiSowska

Po 20 latach zniknie z Polskiego Radia satyryczna audycja ZSYP, prowadzona przez Marcina Wolskiego. Nieoficjalnie – bo Wolski to satyryk sprzyjający PiSowi

Satyryk i pisarz Marcin Wolski w czasie gdy u władzy była partia Prawo i Sprawiedliwość, został dyrektorem Programu I Polskiego Radia. Jego twórczość satyryczna głaskała tę partię i był odbierany jako człowiek PiS-u. Po dziewięciu miesiącach urzędowania odszedł z Polskiego Radia, lądując na posadzie doradcy w TVP.

Lada dzień radiowy program tworzony od 20 lat przez Wolskiego o nazwie ZSYP (skrót od Zjednoczenia Satyryków Y Politykierów) zniknie z anteny I programu Polskiego Radia. Podobno ze względu na oszczędności, nieoficjalnie – bo Wolski jest człowiekiem z klucza politycznego PiS-u. W nagranym właśnie ostatnim, 955-ym odcinku ZSYP-u wzięli udział m.in. Stefan Friedmann, Lucyna Malec i Andrzej Zaorski. 25-minutowy program zostanie wyemitowany w niedzielę 22 lutego o godz. 13-ej.

Stefan Friedmann przyznaje, że „niektóre fragmenty magazynu ZSYP były proPiSowskie, ale na pewno cały ZSYP nie powinien być za to ukarany”.

Od marca w miejsce ZSYP-u Polskie Radio będzie przypominać powtórkowe nagrania „Kabaretu Starszych Panów”. Dyrektor Wincenty Pipka mówi, że będzie rozmawiał z Wolskim na temat warunków współpracy przy nowym programie satyrycznym, który będzie  nadawany co trzy tygodnie.

Wolski stracił także pracę w TVP – nowi szefowie właśnie wręczyli mu wypowiedzenie.
2009-02-20

SB tropiła kabaret Pod Egidą

Historycy IPN ujawnili dokumenty Służby Bezpieczeństwa z czasów PRL, dotyczące akcji Tercet, czyli próbie rozpracowywania kabaretu Jana Pietrzaka „Pod Egidą”

„Tercet” – to kryptonim akcji PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa, która węszyła wokół członków Kabaretu Pod Egidą. Akcja trwała 10 lat, a dowiadujemy się o niej teraz, gdyż w Instytucie Pamięci Narodowej znaleziono szereg dokumentów. Wśród artystów, którymi interesowała się bezpieka, byli m.in. Jan Pietrzak, Krystyna Janda i Piotr Fronczewski.

Nie od dziś wiadomo, że komunistycznym władzom nie podobała się wielka popularność Jana Pietrzaka i jego kabaretu Pod Egidą. Szczególnie dlatego, bo treści przekazywane widzom dosyć często miały charakter antykomunistyczny. Funkcjonariusze SB wręcz podejrzewali, że teksty kabaretu są pisane na zlecenie antykomunistycznej opozycji. Starano się znaleźć związek między przedstawicielami ówczesnej opozycji i członkami kabaretu.

Jan Pietrzak wielokrotnie mówił, że czuł na karku oddech SB, która utrudniała działalność jego kabaretu. Kabaret Pod Egidą miał m.in. trudności lokalowe i musiał grać w różnych miejscach, starano się utrudniać wyjazdy zagraniczne kabaretu, poprzez odmowę wydania paszportów. Jan Pietrzak tak wspomina jedno zdarzenie:
– Panie Janku, widzi pan te szafę? Tu leży paszporcik, tylko my musimy wiedzieć z kim się tam pan będzie kontaktować, co tam będzie za nastrój w garderobie. A ponieważ nie chciałem kapować, w związku z tym nie jeździłem wiele lat.

Gdy Piotra Fronczewskiego złapano na jeździe samochodem po alkoholu, otrzymał ofertę: prawo jazdy albo współpraca SB, jednak propozycję tę odrzucił.

Jak ustalili historycy IPN, wokół kabaretu działało co najmniej kilku tajnych współpracowników SB., jednak ich nazwisk czy pseudonimów na razie nie ujawniają.
2008-09-11

Znikający Zulu-Gula

Im więcej satyryka-posła Tadeusza Rossa w polityce i mediach – tym mniej w Internecie. Znikła jego internetowa strona z aktualnymi komentarzami satyrycznymi, które pisał

Odkąd Tadeusz Ross dostał się do Sejmu, przypomniały sobie o nim media. Zapewne przypomnieli sobie o nim także dawni znajomi i przybyło wielbicieli. Mnóstwo młodzieży chciało się dowiedzieć: kto to taki ten Ross? (Przypomnijmy: największy medialny sukces Rossa czyli telewizyjny program Zulu-Gula TV pokazywała kilkanaście lat temu, a więc ludzie młodzi dopiero co się o nim dowiedzieli).

Poszukiwania internautów w wyszukiwarkach kończyły się strzałem w dziesiątkę, na adresie: zulugula.pl. Niestety obecnie ta strona znikła. Każdy kto na nią wchodzi, znajduje tu reklamę firmy hostingowej.

A jeszcze kilka dni temu przyszły (jeszcze nie zaprzysiężony) poseł-satyryk Ross, nawet kilka razy dziennie, jako Zulu-Gula, wpisywał tu swoje komentarze satyryczne, na przykład na temat aktualnej polityki. Na górze była informacja, że poszukiwany jest sponsor, który rozbuduje ten serwis internetowy.

Cóż się stało? Pokombinujmy:
1) W ostatnich dniach na stronę wchodziła ogromna liczba osób, gwałtownie wzrósł transfer, więc firma hostingowa wysłała stosowną informację do właściciela, a z braku odpowiedzi zdjęła stronę, żeby do niej nie dopłacać.
2) Obecnemu posłowi nie wypada wesołkować, więc pod wpływem „politycznych” rad Ross uznał, że należy jednak zakończyć karierę satyryka.
3) Znalazł się sponsor, a przerwa nie będzie zbyt długa.
2007-11-09

Jan Pietrzak popiera PiS

Powstał Komitet Honorowego Poparcia Prawa i Sprawiedliwości, liczący 42 osoby. Są w nim m.in. satyryk Jan Pietrzak i Henryk Jerzy Chmielewski, autor komiksów o Tytusie

Wśród pozostałych osób tworzących komitet, ze świata kultury są m.in.:

• Wojciech Kilar – kompozytor, twórca muzyki filmowej (przewodniczący Komitetu)
• Przemysław Gintrowski – muzyk
• Piotr Szczepanik – piosenkarz, kompozytor
• Marek Nowakowski – aktor
• Leszek Długosz – aktor
• Jarosław Marek Rymkiewicz – poeta, eseista
• Krzysztof Sadowski – prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego
• Wanda Warska – wokalistka jazzowa

Za kilka dni, 21 października wybory parlamentarne.
2007-10-16

Krzysztof Materna doradcą prezydenta

Konferansjer i satyryk Krzysztof Materna (często tworzący duet z Wojciechem Mannem) został doradcą prezydenta Sopotu

– Miasto jest jak produkt w sklepie i trzeba je promować – twierdzi prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Osobą, która będzie doradzać co zmienić w tym nadmorskim kurorcie czyli jaką prowadzić strategię marketingową, od teraz będzie Krzysztof Materna.

– Zna miasto, często tu bywa i jest związany z tak dużymi imprezami jak festiwale sopockie czy turniej tenisowy Orange Prokom Open. I ma pomysły – chwali Maternę prezydent miasta.

Stosowną umowę na razie podpisano do końca 2007 roku.
2007-09-24

Pani minister kontra kabaret Klika

Wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa wtargnęła na scenę w trakcie występu kabaretu Klika, bo satyrycy żartowali z jej szefa, ministra Ziobro

Marek Sobczak i Antoni Szpak z kabaretu Klika ten występ będą pamiętać długo. Zaproszono ich do Nowego Dworu koło Sycowa (woj. dolnośląskie) na występ podczas dożynek. Satyrycy z Kliki, słyną z ciętego języka i z tego, że nie popuszczają żadnej władzy, niezależnie jaka partia jest u władzy. Nic więc dziwnego, że tematem ich żartów obecnie jest m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. To właśnie w chwili, gdy kabaret Klika żartował z ministra Ziobro, na scenę niespodziewanie wtargnęła jakaś wzburzona kobieta. Wyrwała mikrofon jednemu z satyryków, przerywając występ. Wywiązała się pyskówka między nią a satyrykami, powodując salwy śmiechu wśród publiczności. Jak twierdzi Antoni Szpak, groziła, mówiąc coś o kajdankach. Szybko okazało się, że tajemniczą osobą, której nie spodobał się występ kabaretu Klika, jest pani wiceminister sprawiedliwości Beata Kempa.

– Poczucie humoru mam, ale są pewne granice – powiedziała później dziennikarzowi Super Expressu pani minister. Zdradziła też, że skończyło się całkiem miło, a nawet dostała autograf od satyryków. Twierdziła, że z jej strony był to tylko żart. Czy aby na pewno?
2007-09-06

Opolski Kabareton bez satyry

Jeśli tegoroczny Kabareton organizowany w ramach festiwalu piosenki w Opolu odbędzie się, zabraknie w nim wielu popularnych satyryków. Powód? Zasugerowano im, aby nie ruszali tematów politycznych

Artystom zasugerowano, aby podczas ich występu na opolskim Kabaretonie poruszać tematy humorystyczne czyli politycznie bezpieczne. Krótko mówiąc: jak najmniej aktualnej polityki. Na taki rodzaj cenzury wielu satyryków oburzyło się i zrezygnowało z występu. Jak donosi prasa, na Kabaretonie (a więc i w późniejszej transmisji telewizyjnej) nie zobaczymy Ani Mru-Mru, Kabaretu Moralnego Niepokoju, Neonówki, Krzysztofa Piaseckiego, Jerzego Kryszaka, Krzysztofa Daukszewicza i prawdopodobnie także Marcina Dańca.

Daukszewicz: – To są czasy gorsze od cenzorskich. Teraz telewizją rządzi spanikowana ekipa, która właściwie nie wie, z czego można się śmiać, więc na wszelki wypadek tnie wszystko.

Marcin Wolski, autor scenariusza Kabaretonu i doradca prezesa TVP zapewnia jednak, że gwiazdy będą i wymienia: Elżbietę Jodłowską, Krystynę Sienkiewicz, Joannę Jeżewską i Jana Pietrzaka. Ten ostatni nie wie jednak czy wystąpi, gdyż tego samego dnia odbędzie się ślub i wesele jego syna. W Kabaretonie wystąpi także Andrzej Rosiewicz, ostatnio występujący głównie na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Kto ostatecznie wystąpi i czy rzeczywiście nie będzie aktualnej satyry politycznej, dowiemy się 16 czerwca z TVP, która planuje emisję opolskiego Kabaretonu w dwóch 50-minutowych częściach.
2007-05-17