To było dwie dekady temu. Gdyby to była publikacja prasowa – z pewnością miałbym ją odnotowaną wśród innych oraz udokumentowaną. W tym przypadku jest inaczej – nie pamiętam nazwisk, pamiętam jedynie nazwę stacji. W Netwerk program wyemitowano, a wcześniej u mnie w Warszawie kręcono zdjęcia. I nigdy nie zobaczyłem finalnego efektu.
Jak Holendrzy dotarli do polskiego karykaturzysty
Gdy po wyborach w 2005 r. prezydentem Polski został Lech Kaczyński, a jego brat bliźniak Jarosław został premierem, zachodni dziennikarze mieli nie lada orzech do zgryzienia. Był to polityczny fenomen, który budził zainteresowanie mediów na całym świecie.
Jak odróżnić od siebie bliźniaków? W życiu codziennym może to budzić komiczne sytuacje. Ale tu była polityka. Polacy jakoś sobie radzili z rozpoznawaniem, który to Lech, a który Jarosław, ale dla cudzoziemców to była czarna magia i szukali rozwiązania zagadki.
Któregoś dnia dostałem e-maila, choć może to od razu był telefon. To była kobieta, reporterka z Holandii, dosyć dobrze mówiąca po polsku. Jako karykaturzysta, czyli osoba dla której ludzka twarz nie ma zagadek, zgodziłem się być dla Holendrów przewodnikiem. Uzgodniliśmy datę, godzinę i miejsce spotkania. Odbyło się u mnie, na Ochocie.
Jeden pieprzyk robi wszystko. Polsat i TV z Holandii
Znam realia działania mediów, nieraz w różnych sytuacjach wypowiadałem się na potrzeby programów i występowałem i programach na żywo. Od TVP Lublin i TVP w Warszawie (gdy do początku lat 90. mieszkałem w Lublinie), po późniejsze programy w TVP, Polsacie, TVN, Superstacji i szeregu innych. Dlatego nie zdziwiłem się, że ekipa Netwerk była dwuosobowa – reporterka znająca polski i kamerzysta. Najważniejszy był cel: wyjaśnienie obcokrajowcom różnic twarzy obu polityków.
Czym jest Netwerk? To telewizja informacyjna, coś jak TVN24, lecz jest to stacja nie prywatna lecz publiczna.

Siedziałem w moim gabinecie, za biurkiem na którym stał monitor komputera. W tym samym miejscu, gdy przy okazji wyborów parlamentarnych 2005 rozmawiałem z Dorotą Gawryluk z Polsatu (lub wtedy już TVP) i rysowałem Joachima Brudzińskiego z PiS (on wyszedł mi najlepiej) oraz paru innych polityków.
Holenderskiej reporterce mówiłem przed kamerą o twarzach obu Kaczyńskich. Na pewno pokazywałem moje satyryczne rysunki polityczne, wśród których był ten najważniejszy: twarz Kaczyńskiego w karykaturze. I mówiłem o pieprzyku, który ich różnił – co było szczegółem, ale też niepodważalną różnicą w wyglądzie twarzy Lecha i Jarosława. Reporterka była zachwycona. Byli u mnie w sumie koło dwóch godzin, nagrali materiał i wrócili do Holandii.
Od razu odpowiem, choć wielu może to zdziwić: nie, nie robiłem tego dla pieniędzy. Ani razu nawet nie zaczęliśmy tego tematu.
Szczepan Sadurski w holenderskiej telewizji
Nie po to telewizja wysyła ekipę z Amsterdamu do Warszawy, aby wyrzucić pieniądze w błoto. Program zmontowano i wyemitowano. I nigdy go nie obejrzałem.
Kilkanaście lat temu, gdy przypomniałem sobie nazwę stacji TV i nazwisko reporterki (informacje znalazłem na dysku), dogłębnie przeszukałem Internet, znalazłem tytuł programu, datę emisji i kilka informacji o nim. Dziś nie pamiętam nawet takich szczegółów, a nawet jeśli zrobiłem screena, zniknął po awarii komputera wraz z innymi danymi.

Kaczyńscy w rysunkach Sadurskiego
Przez kolejne lata zrobiłem dziesiątki rysunków, na których byli Kaczyńscy, choć z wiadomego względu więcej razy rysowałem Jarosława. Pod koniec 2006 r. na 50-lecie tygodnika Polityka robiłem projekty masek karnawałowych, wśród których stworzono maski Marii i Lecha Kaczyńskich.
W 2008 roku rysowałem dla portalu Onet.pl komentarze satyryczne. Przez ponad rok powstało ponad 100 rysunków i bohaterem niektórych byli Kaczyńscy. Potem zestaw części rysunków wrzuciłem jako animacja na YouTube. Między końcem 2019 a 2022 r. narysowałem dla dziennika Trybuna kilkaset rysunków politycznych, w tym ok. 100 razy trafiły na pierwszą stronę okładki. Tu też nieraz bohaterem moich rysunków był Jarosław Kaczyński.
Można więc powiedzieć, że na twarzach Kaczyńskich znam się jak mało kto. Nic dziwnego, że Holendrzy uznali, że polski karykaturzysta lepiej od innych wie, czym różni się jeden Kaczyński od drugiego.
Bracia Kaczyńscy w karykaturze: (c) Szczepan Sadurski / Sadurski.com
Fragment książki, jaką pisze Szczepan Sadurski. Obecnie na jego temat powstaje film dokumentalny, z którego dowiesz się wielu unikalnych historii i anegdot.
Zobacz też:
> Jak nie poznałem Majki Jeżowskiej, ale trafiłem do TVP
> Szkolenie z rysowania karykatur dla firm


