Dekady istnienia Muzeum Karykatury w Warszawie, podczas których karykatura uznawana była za historyczną sztukę zamkniętą w czterech ścianach ekspozycji, chyba dobiegają końca. Dyrektor Paweł Płoski zaprosił do współpracy czynnego karykaturzystę, Szczepana Sadurskiego. Jego rysunki na ekspozycji „The Best of Muzeum Karykatury”, w Noc Muzeów 2026 dopełniła osobista wizyta i karykatury na żywo przedstawiające osoby zwiedzające.
Karykatury w Noc Muzeów 2026
Wśród placówek muzealnych tegorocznej Nocy Muzeów w Warszawie, znów było Muzeum Karykatury mieszczące się na Starówce, przy ul. Koziej. Tym razem pojawiła się dodatkowa atrakcja, z której przez 2 godziny skorzystało około 60 osób. Czyżby aż tyle osób można uwiecznić, rysując na żywo wesołe podobizny? Tak, pod warunkiem, że wykonawcą jest Szczepan Sadurski – jeden z najszybszych karykaturzystów świata.

Szczepan Sadurski i karykatury na żywo
Artysta był najmłodszym uczestnikiem założycielskiego zjazdu, na jaki w 1987 r. Eryk Lipiński zaprosił twórców sztuki karykatury. Już wtedy Sadurski był najczęściej publikowanym autorem rysunków drukowanych przez „Szpilki” i miał na koncie Złotą Szpilkę’87 oraz drukował w najbardziej znanych tytułach polskiej prasy. Wkrótce założył wydawnictwo i wydawał kilka humorystycznych, wysokonakładowych czasopism, w tym „Dobry Humor”.
Walne Zgromadzenie dwukrotnie wybrało Szczepana Sadurskiego do Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury – w czasie, gdy prezesami byli Jacek Frankowski, Maciej Pietrzyk i Zbigniew Jujka. Później drogi Sadurskiego i stowarzyszenia się rozeszły, a kariera Sadurskiego rozwinęła się. Po wystawie w Nowym Jorku w 2012 r. prasa pisała, że jest „jednym z najszybszych karykaturzystów na świecie”. Dziś jest Dyrektorem World Caricature Institute, a zawodowo działa głównie jako karykaturzysta eventowy.

Show w centrum polskiej karykatury
Spotkanie z Sadurskim i rysowanymi przez niego karykaturami zaplanowano na dwie godziny, między godz. 19 a 21. Tak naprawdę było tłem i dodatkiem do znakomitej wystawy zbiorowej, jaką aktualnie prezentuje muzeum: „The Best of Muzeum Karykatury”. Jego stanowisko znajdowało się w centralnej części głównej sali ekspozycyjnej, więc nikt ze zwiedzających nie mógł jego przeoczyć. Nie należy się dziwić, że do znanego karykaturzysty non stop była kolejka chętnych. Jednak szybko posuwała się do przodu, gdyż Sadurski każdego rysował przez około minutę.
Były karykatury pojedyncze, dużo podwójnych, 3, 4-osobowe, a nawet jedna rodzinna, 5-osobowa. I jak zwykle dużo wybuchów śmiechu, szczególnie gdy każdy zobaczył siebie w mocno „wykrzywionym świecie”. Każdy otrzymywał swoje portrety całkiem za darmo, wraz z plastikową obwolutą usztywniającą.

Z karykatury wykonanej przez warszawskiego karykaturzystę, skorzystały osoby w dużej rozpiętości wiekowej – od 10- do 80-latków. Wiele z nich nigdy dotychczas nie odwiedziło Muzeum Karykatury, a wielu zachwyconych efektem rysowania obiecało, że po powrocie do domu powiesi swój portret w ramce. Część osób pozowała do pamiątkowych zdjęć ze swą podobizną, niektórzy koniecznie chcieli mieć pamiątkowe zdjęcie z autorem.
Zainteresowanie wzbudziło stanowisko karykaturzysty, na którym była ramka z dowcipnym napisem: „Światowa Legenda Krzywej Kreski 2026-2126 – Szczepan Sadurski”, z którym wcześniej sfotografował się: rysownik wraz z Dyrektorem Muzeum Karykatury Pawłem Płoskim.
Co ciekawe, Sadurski tworzył wesołe portrety, mając przed sobą kilka metrów od siebie swoje dwa rysunki ze zbiorów Muzeum Karykatury, jakie wiszą na wystawie. To warte odnotowania, gdyż nigdy dotąd sztuka w tej placówce nie była tak wielowymiarowa.

Żywa sztuka karykatury. Nie tylko historia
Tę noc zapamiętają nie tylko osoby, które 16 maja, w Noc Muzeów, zdecydowały się odwiedzić Muzeum Karykatury. Dyrektor Paweł Płoski, do którego wielu karykaturzystów wysuwało zarzuty, że faworyzuje komiks, coraz częściej pokazuje swymi działaniami, że jest inaczej. Placówka należy do miasta Warszawa i musi spełniać założenia oraz plany. Okazuje się, że Płoski ma też własny punkt widzenia i coraz śmielej forsuje swoje pomysły.
Muzeum Karykatury, placówka z założenia poważna, skupiająca się głównie na historii, autorach dawnych i sztuce która już przebrzmiała, stawia na żywy kontakt z publicznością. Karykatura, to także współczesność. Choć w ostatnich latach w zasadzie rysunkowe komentarze satyryczne znikły z prasy, karykatura jest obecna w Internecie oraz na różnego rodzaju eventach. Karykatury tworzone na oczach widzów, to spotkanie z artystą i jego sztuką, to oryginalny show, do tego rzeczywiste dzieło z którym wraca się do domu i można z nim na co dzień obcować, po powieszeniu w ramce.

Karykatury na tabletach i prawdziwa sztuka karykatury
Prawdziwa karykatura, to nie obrazek stworzony we współpracy z technologiami, z wykorzystaniem tabletów. To coś, co można dotknąć palcem, powąchać i z czasem zyskuje na wartości – artystycznej oraz materialnej. Cyfrowe wydruki nigdy nie będą miały tego czaru i miejmy nadzieję nie spowodują, że ich twórca zostanie zepchnięty na dalszy plan, jako pomocnik technologii.
Kontakt z rzeczywistym artystą i jego talentem sprawia, że dzieło jest jedyne w swoim rodzaju i nie jest przewidywalnie powtarzalne. Każdy zapamiętuje chwilę w której powstało, twarz artysty, krótką rozmowę z autorem i uściśnięcie ręki na pożegnanie. To coś innego, niż oczekiwanie na chwilę drukowania małego cyfrowego obrazka na drukarce.
Tak właśnie, szczególnie w ostatniej dekadzie, działa Szczepan Sadurski. Pozostaje wierny tradycjom dawnych mistrzów. Stara się unikać technologii, bez której wielu artystów zależnych od technologii nie jest karykaturzystami. Prawdziwe własnoręczne rzemiosło świetnie współgra z filozofią działalności Muzeum Karykatury oraz jego obecnego dyrektora. Tu wszystko ma pasować idealnie jak w puzzlach, a wystawy w poważnie-niepoważnej placówce, obcowanie widza ze sztuką karykatury na ścianach – świetnie koreluje z artystą tworzącym na żywo. To pokazuje, że sztuka karykatury jest wciąż żywa i nie da się jej zamknąć jedynie w wystawowych salach.

Karykatury w Muzeum: (c) Karykatury . Sadurski.com
Na górnym zdjęciu: roześmiane dziewczyny z błyskawiczną karykaturą Szczepana Sadurskiego. W głębi z prawej, górny obrazek na niebieskiej apli, to rysunek Szczepana Sadurskiego. Fragment wystawy „The Best of Muzeum Karykatury”
Uwaga. Jeśli któraś z osób z umieszczonych tu zdjęć chciałaby, aby usunąć jej wizerunek, prosimy o kontakt – spełnimy prośbę.
Zobacz też:
> Warsztaty karykatury dla firm
> Rysunki w grobie dziadka. Wzruszająca opowieść o początkach Szczepana Sadurskiego


