Gdy miałem 21 lat, dostałem jedyny etat w swoim życiu. Nie w „Szpilkach”, lecz w dziś niemal zapomnianej „Gazecie Młodych”. Trafiłem wtedy na redakcyjne imprezy, wystawiałem rysunki w Moskwie, strzeliłem gola na stadionie w Kielcach, a jeden z moich rysunków stał się tematem ogólnopolskiej dyskusji z udziałem Jerzego Urbana, Daniela Passenta i prof. Wiktora Zina.
Jak trafiłem do „Gazety Młodych”
O tym, że istnieje „Gazeta Młodych” i że poszukuje dobrego, młodego rysownika, dowiedziałem się od Edwarda Kuczyńskiego – mojego dobrego znajomego, zastępcy redaktora naczelnego „Szpilek”. A kogo Kuczyński miał polecić pod koniec 1986 roku, jeśli nie zdobywcę Srebrnej Szpilki, 20-latka z Lublina?
Kuczyński był ode mnie sporo starszy i chyba mnie polubił. Ile razy byłem w redakcji, zapraszał mnie choć na chwilę do swego gabinetu, żeby pogadać i pożartować. Któregoś razu zza książek stojących na regale wyciągnął butelkę koniaku i dwa kieliszki. Choć koniaku nie lubiłem, wreszcie przeszliśmy na „ty”. Skończyło się na dwóch lub trzech kieliszkach, a gdy wychodziłem z redakcji, kręciło mi się w głowie.
Mój jedyny etat w życiu
Zatelefonowałem do Witolda Wiśniewskiego, szefa „Gazety Młodych”, a niedługo potem spotkaliśmy się w redakcji mieszczącej się w wielkim bloku na Alei Stanów Zjednoczonych. Jeszcze nie wiedziałem, że jadę pogadać o mojej pierwszej prawdziwej pracy. Tego dnia dostałem pół etatu – i była to moja jedyna praca etatowa w całym życiu – choć wtedy była po prostu pierwsza.
Własna rubryka dwa razy w tygodniu
Otrzymałem stałe miejsce w każdym numerze, a numerów w tygodniu były dwa. Obok każdego rysunku był ołówek, na nim napis SZCZEPAN SADURSKI. Tematyka mogła być obojętna, byle rysunki były dobre, choć najlepiej dla młodych czytelników.
Moja rubryka często miała różną powierzchnię, uzależnioną od proporcji rysunku wybranego do druku i objętości innych materiałów na drugiej stronie. Poza tym rysunki publikowano też jako ilustracje, w innych miejscach numeru.

Kielce, Moskwa i życie poza redakcją
Ta praca (choć zawsze wolałem mówić: współpraca) nie tylko polegała na dostarczaniu rysunków. Każda redakcja funkcjonowała w określonych warunkach i miała rozliczne kontakty. A ja lubiłem, gdy wiele się działo.
Brałem udział w Bliskich Spotkaniach’89 czyli Święcie Gazety Młodych w Kielcach. Wtedy była tu moja trzecia już wystawa (w rodzinnym Lublinie miałem tylko jedną!), poza tym zagrałem w meczu piłkarskim na stadionie Błękitnych Kielce i strzeliłem gola.
> Tu więcej na ten temat. Także o futbolu w moim życiu
Byłem też w Moskwie na Święcie Młodości w Parku Gorkiego, gdzie pokazano wystawę moich rysunków. (Bo „Gazeta Młodych” współpracowała z „Moskowskim Komsomlcem”).
Na jednej z imprez, od dobrze zorientowanej osoby dowiedziałem się, dlaczego nie zostałem studentem ASP w Warszawie i co o mnie wtedy mówili profesorowie oceniający prace kwalifikacyjne… W sumie, mieli rację i za to mogę im dziś dziękować.

Kontrowersyjny rysunek erotyczno-biblijny
W 1989 roku, konkretnie w numerze 25 z 28 marca, sensacją numeru był materiał dziennikarski „Por*opopulizm”, którego tematem był mój rysunek. Redakcja wbiła kij w mrowisko PRL-owskiej pruderii. Obok mojego rysunku przedstawiającego kopulujących Ewę i Adama, przy czym Adam mówił: „Panie! Gotów jestem oddać drugie żebro, żeby to robić z dwiema babami naraz!”, opublikowano dziennikarską sondę.
Do oceny mojego rysunku redakcja zaprosiła ludzi, których nazwiska znała wtedy cała Polska. Wymienię najgłośniejsze nazwiska: Jerzy Urban, Kazimierz Koźniewski, Daniel Passent, prof. Wiktor Zin, Eryk Lipiński, Witold Filler, Antoni Chodorowski. O rysunku Sadurskiego dywagowała intelektualna elita kraju.
Zdania na temat rysunku były podzielone i niektórzy mnie zaskoczyli. Najbardziej rozbawiła mnie wypowiedź Koźniewskiego („Rysunku pana S. nie wydrukowałbym (…) nawet w „Playboy’u”) i Passenta („Załączony rysunek nadaje się tylko do kosza”). Z kolei moje ego połechtał prof. Zin, pisząc: „Otrzymałem do zaopiniowania całkiem niezły rysunek. Niezły plastycznie”.

Gdy zdobyłem Złotą Szpilkę
Gdy zdobyłem Złotą Szpilkę’86 i pochwaliłem się, „Gazeta Młodych” wysłała na uroczystość fotoreportera Grzegorza Dymarskiego z dziennikarzem. W numerze 18 z 3 marca 1987 obok nagrodzonego rysunku o proletariuszach wszystkich krajów, opublikowano zdjęcie z chwili wręczania mi lauru przez Witolda Fillera, naczelnego „Szpilek”. Obok był króciutka informacja:
(…) Miło nam poinformować, że Szczepan Sadurski, nasz etatowy rysownik, 24 lutego br. w salonie wystawowym redakcji „Szpilek”, z rąk redaktora naczelnego Witolda Fillera odebrał tę nagrodę. Koledze gratulujemy”.
Choć udzieliłem tego wieczora kilku szybkich wywiadów i każda redakcja chwaliła się potem w druku, że jestem jej odkryciem, oprócz redakcji „Szpilek” fotoreportera wysłała tylko „Gazeta Młodych”, choć mogę się mylić. A informacje o wynikach konkursu drukowało wiele tytułów prasy codziennej i czasopism.
Koniec „Gazety Młodych”
Chyba nigdy nie pytałem o nakłady i sprzedaż, ale było z tym coraz gorzej. „Gazeta Młodych” ostatni numer zaserwowała 11 sierpnia 1990, żegnając się z czytelnikami.
Z poznanymi dziennikarzami już się nigdy nie spotkałem, z jednym wyjątkiem. Bożena trafiła do „Skandali” i gdybym jej w redakcji nie odwiedził, możliwe że nigdy nie przeprowadziłbym się do Warszawy. Ale to temat na inny tekst.
Gazeta Młodych: (c) Szczepan Sadurski / Media . Sadurski.com

Na dokładkę dwa cytaty
Z wywiadu dla „Kuriera Lubelskiego”
„Pech chciał, że skończyłem Liceum Sztuk Plastycznych w Lublinie akurat w momencie, gdy zaczęła się nagonka na<pasożytów< (…) Faktycznie pracowałem sporo, publikowałem w wielu pismach, w zarobkach nie ustępowałem górnikowi, jednak dla dzielnicowego liczyła się pieczątka. Z kłopotów wybawiła mnie Gazeta Młodych, zatrudniając mnie na półetacie”.
Co czujesz czytając ostatnie wydanie „GM”?
„Do końca ostatniego numeru byli z Wami: Witold Wiśniewski, Bożena Chlabicz-Biskupska, Tadeusz Niedźwiecki, Janusz Jaroszczyk, Wojciech Walczuk, Adam Janowski, Joanna Kosmalska, Wojciech Bronisławski, Jacek Baranowski, Swietłana Napieraj, Wiesław Bendkowski, Izabela Wodzińska, Tomasz Połeć, Urszula Milej, Monika Gęsich, Eugeniusz Kurzawa, Sławomir Zygmunt, Szczepan Sadurski, Anna Dulemba, Mirosław Milewski, Grzegorz Dymarski, Edyta Pietrzyk, Beata Kaczyńska, Maryla Modzelan, Janina Plewniak-Alekso, Wiesława Walisiak, Krystyna Izydorzak, Tomasz Kępka, Iwona Ochorowicz, Aleksandra Mosklewicz-Pełczewska, Hanna Wołyniec, Teresa Kowalska, Jolanta Lewandowska, Zdzisław Janicki. Ten zespół robił wszystko, żebyście do niedawna dwa, a ostatnio raz w tygodniu otrzymywali swoją gazetę”.
Zobacz też:
> Bitwa pod Grunwaldem w grobie mojego dziadka
> Jak w Stambule oceniałem prace najlepszych karykaturzystów świata


