Macieja Hoffmana znałem przede wszystkim jako człowieka związanego z polską prasą, ale z czasem połączyły nas także karykatury, wspólne spotkania i wiele prywatnych rozmów. Poznaliśmy się bliżej przy okazji pogrzebu na Powązkach, a później przez kilkanaście lat spotykaliśmy się przy różnych okazjach. Dziś, wspominając Macieja Hoffmana, najbardziej pamiętam jego telefony, poczucie humoru, zainteresowanie ludźmi oraz spotkanie, na które niestety nie zdążyliśmy się umówić.
Maciej Hoffman – spotkanie na Powązkach
Spotkaliśmy się na pogrzebie Witolda Fillera na Powązkach. Pamiętam, żegnał go wzruszony Jan Kociniak, ledwo poruszający się na nogach. Po wszystkim, gdy rozmawiałem z Edwardem Kuczyńskim, podszedł do nas Hoffman. Gdy padło moje nazwisko, rozpromienił się na moment. Świetnie pamiętał moje rysunki ze „Szpilek” i innych czasopism. Rozstaliśmy się, wymieniając się wizytówkami i obiecując sobie spotkanie.
Wkrótce spotkaliśmy się na kawie w jednym z lokali na Nowym Świecie. On zaproponował to miejsce, niedaleko Izby Wydawców Prasy, więc z pewnością świetnie ją znał. Od razu zaproponował przejście na „ty”. Pytał czym się w ostatnich latach zajmowałem, co teraz robię, badał możliwości współpracy.
Znaliśmy się już wcześniej i widywaliśmy przy różnych okazjach, ale nie była to bliższa znajomość. Mieliśmy masę własnych spraw. Pod koniec XX wieku zgłosiłem moje Wydawnictwo Superpress do organizacji, płaciłem wysokie składki, ale zrezygnowałem w 1999 r. po tym jak „Wyborcza”, członek tej samej organizacji, zaczęła pisać bzdury na temat mojego wydawnictwa, w kontekście „Dowcipów o Murzynach”.

Karykatury dziennikarzy i ludzi mediów
Wkrótce wpadł na pomysł, abym rysował karykatury ludzi prasy i mediów. Co chwilę były jakieś oficjalne spotkania dziennikarskie, jubileusze, wyjazdy. Wręczano prezenty. I on uznał, że najlepszym prezentem będzie moja karykatura. Koniecznie czarno-biała.
Pomysł na kolejne rysunki uzgadnialiśmy wspólnie, telefonicznie. Wcześniej zdjęcia wysyłał e-mailem. Często był problem z aktualnymi zdjęciami, o co zawsze prosiłem, ale wysyłał to co było, a potem mówił:
– Kolego, zrobiłeś go jak młodego Boga!
Spotykaliśmy się albo w Izbie Wydawców Prasy (zanosiłem pięknie oprawioną karykaturę i fakturę), później głównie w Blue City, bo obaj nam to miejsce pasowało, spotkanie nie musiało być w godzinach pracy i niekoniecznie w garniturze.
Przez ok. 10 lat powstało jakieś kilkanaście karykatur. Wiem, że Maciej fotografował je przed wręczeniem na pamiątkę. Mówił, że w Izbie Wydawców Prasy zrobi z nich mini galerię. Podobno coś nawet zawisło na ścianie. Choć tak naprawdę komplet moich prac mam zeskanowany, więc można skorzystać

Karykatura Macieja Hoffmana
Wszyscy z jego bliskiego otoczenia zawodowego wiedzieli, że Maciek wręcza innym karykatury Sadurskiego. Dlatego gdy nadarzyła się okazja, chyba jakaś rocznica jego urodzin, jego następca z Repropolu, Grzegorz Cydejko, wiedział jak sprawić mu przyjemność. Wszystko uzgodniliśmy i wkrótce karykatura była gotowa. To był rok 2022, ostatnia karykatura dla Maćka. Widzisz ją na samej górze.
Kolejne pogrzeby i spotkania
Nie lubię chodzić na pogrzeby osób, które znałem, ale na niektóre człowiek wewnętrznie czuje, że należy się pożegnać. Gdy zmarł Edward Kuczyński, spotkaliśmy się pod Warszawą na nabożeństwie i ceremonii pogrzebu. To Maciek zadzwonił, bo dowiedział się gdzie i kiedy będzie pogrzeb i spytał czy będę.
Pogrzeby to niestety najlepsza okazja na spotkanie, bo nie można go odłożyć na później. Jednak ja staram się pogrzeby omijać. Gdy umarł znany dziennikarz sportowy, Maciek zadzwonił i pogratulował mi pięknie napisanych kondolencji opublikowanych w gazecie. Napisał je Stefan Szczepłek, ale nie protestowałem.

Prywatne rozmowy
Wiedział, że ciągle podróżuję po świecie. Dlatego zanim wysłał zdjęcia do kolejnej karykatury, telefonował i upewniał się, czy jestem w Polsce. Przy odbiorze kolejnego portretu, zawsze pytał gdzie ostatnio byłem. I zawsze go zaskoczyłem kolejną destynacją.
Mówiliśmy też o prywatnych sprawach, rodzinnych chorobach, zawsze się pocieszając i bagatelizując.
Znaliśmy się coraz lepiej, wiedział o Partii Dobrego Humoru, ale jakoś nigdy nie miałem odwagi zaproponować mu legitymacji.
Gdy któregoś razu w TVN24 wypowiadałem się o komiksach z Garfieldem, po nagraniu na żywo, w przejściu zamieniliśmy kilka zdań z Martą Kuligowską która słuchała moich wypowiedzi. Z Maćkiem są prawie rodziną.
Jak zapamiętałem Macieja Hoffmana
W 2025 r. zadzwoniłem do niego. Uzgodniliśmy, że odwiedzę go w domu i porozmawiamy o naszych sprawach. Na kilka dni przed jego śmiercią przypomniałem sobie o tej rozmowie i obiecałem sobie, że umówię się na spotkanie. Nie zdążyłem.
Na 99% nie mamy wspólnego zdjęcia. Nie jesteśmy z pokoleń, które co chwilę robią sobie selfie. Ale ważniejsza jest pamięć. Ja tak Maćka zapamiętałem.
Maciej Hoffman: Szczepan Sadurski (c) Polskie media . Sadurski.com
Na ilustracjach: karykatury Sadurskiego. Nic trafniejszego nie było, aby zilustrować ten tekst.
Maciej Hoffman – oficjalna biografia
Maciej Hoffman był wieloletnim działaczem polskiego rynku prasowego, związanym z Izbą Wydawców Prasy, której był jednym z założycieli, członkiem zarządu oraz przez wiele lat dyrektorem generalnym. Reprezentował środowisko wydawców w sprawach dotyczących funkcjonowania rynku prasowego, prawa prasowego i ochrony praw wydawców. Przez lata uczestniczył również w pracach i konsultacjach dotyczących ustaw związanych z mediami oraz prawami autorskimi.
Był także współtwórcą Stowarzyszenia Dziennikarzy i Wydawców REPROPOL i został jego pierwszym prezesem. Organizacja zajmuje się m.in. zbiorowym zarządzaniem prawami autorskimi dziennikarzy i wydawców. W 2022 roku, po zakończeniu pełnienia funkcji prezesa, został członkiem honorowym stowarzyszenia.
Hoffman aktywnie reprezentował interesy środowiska wydawców podczas debat dotyczących rynku mediów, występując m.in. przed komisjami parlamentarnymi. W dokumentach Sejmu i Senatu występował jako przedstawiciel Izby Wydawców Prasy oraz prezes REPROPOL. W swojej działalności zajmował się m.in. problematyką praw autorskich, ochroną treści prasowych i warunkami funkcjonowania wydawców na zmieniającym się rynku medialnym.
Maciej Hoffman zmarł 22 sierpnia 2026 roku. Izba Wydawców Prasy określiła go jako zasłużonego wydawcę, jednego z założycieli i członka zarządu Izby oraz wieloletniego dyrektora generalnego, a także współtwórcę i pierwszego prezesa REPROPOL.
FAQ
Czym jest Izba Wydawców Prasy?
Izba Wydawców Prasy to organizacja reprezentująca interesy wydawców prasy w Polsce. Zajmuje się m.in. sprawami dotyczącymi rynku prasowego, praw wydawców oraz warunków funkcjonowania mediów. Jest także miejscem współpracy i wymiany opinii przedstawicieli branży wydawniczej.
Którzy znani dziennikarze i wydawcy zostali pochowani na Powązkach?
Na warszawskich Powązkach spoczywa wiele osób związanych z polskim dziennikarstwem, prasą i wydawnictwami. Wśród nich są m.in. Jerzy Turowicz, Stefan Kisielewski, Jan Nowak-Jeziorański czy Ryszard Kapuściński. Cmentarz Powązkowski jest jednym z miejsc, w których historia polskich mediów spotyka się z historią Warszawy.
Zobacz też:
> Jak 19-letni rysownik dostał rubrykę w ogólnopolskim tygodniku. 1984
> Moje rysunki w „Polityce”. Kulisy współpracy z najsłynniejszym tygodnikiem PRL-u
> „Gazeta Młodych”. Jedyny etat w moim życiu


